22/03/2009 21:10
Coraz więcej wskazuje na to, że Tusk wycofa się „rakiem” na długie lata z najważniejszej inwestycji w naszym regionie, jaką jest przekopanie Mierzei Wiślanej. Mimo zapewnień marszałka Protasa i lewicowego prezydenta Słoniny coraz więcej wskazuje, że pieniądze na ten cel się nie znajdą. Mieszkańcom regionu stara się wcisnąć kit, że żegluga po Zalewie zostanie wznowiona przez Cieślinę Pilawską. Ma to być sukces uzgodnień międzyrządowej komisji ds. gospodarczych Rosji i Polski. Choć wiemy doskonale, że poseł Lisek zapowiadał już dawno taki scenariusz, jednocześnie podważając (oczywiste dla większości Elblążan) ekonomiczne uzasadnienie dla inwestycji.
Nie dziwię się Panu Julianowi Kołtońskiemu, szefowi zarządu portu w Elblągu, iż robi dobrą minę do złej gry, bowiem wypowiedź wiceministra gospodarki Marcina Korolca, „który komentując osiągnięte z Rosjanami porozumienie stwierdził, że teraz nie będzie trzeba przekopywać Mierzei Wiślanej” to skandal!
Dziś jest niemal pewne, że Rosjanie odblokują ruch, ale nikt nie wie na jak długo a rząd nie przeznaczy ani grosza na przekop zasłaniając się kryzysem gospodarczym. Jedyną dobrą informacją jest fakt zbadania wpływu inwestycji na środowisko (raport opracowany na zlecenie Urzędu Morskiego w Gdyni). Wyniki badań wskazują, że realizacja inwestycji nie wpłynie znacząco na środowisko naturalne w obrębie Zalewu Wiślanego. To oczywiście nie zmieni nastawienia ekologów do inwestycji, ale uniemożliwi szukania „dziury w całym” rządowi.
Dlaczego kanał jest tak ważny - bo stałby się impulsem gospodarczym dla Elbląga i całego regionu. Gdy włosi zapowiadają budowę mostu na Sycylię, USA wprowadzają największy w historii plan inwestycji w drogi i mosty, większość państw ratuje własne gospodarki poprzez wzrost nakładów na inwestycje, Polski rząd chowa głowę w piasek udając, iż kryzys nie dotyczy Polski i szuka oszczędności w miejscach gdzie powinien zwiększać nakłady.
Rok 2013, kiedy to poprzez śluzę w okolicach wsi Skowronki do Elbląga miały wpływać pełnomorskie jednostki towarowe o nośności 3,5 tys. - 4 tys. DWT i pasażerskie o długości do 120 m i szerokości do 22 m. niestety staje się coraz mniej realny. Rząd poskąpi bowiem 400 milionów złotych na tą inwestycję, dzięki której przybyłoby miejsc pracy a nasz region zyskałby bezpośredni dostęp do morza.
Kolejny raz politycy PO oszukali w sposób perfidny wyborców!
skomentuj (0)