18/10/2009 14:33

Jutro XXV rocznica śmierci ks. Jerzego Popiełuszki - niezjednanego orędownika prawdy. Do dziś największym dla nas wyzwaniem jest wypełnienie słów ks. Jerzego "Zło dobrem zwyciężaj". Do dziś jednak trudno powiedzieć, że z nauk naszego narodowego duchowego przewonika czerpać potrafimy należytą naukę. Fragment homilii z 31.X.1982r.:
Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Nie tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapominała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie.
Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą." (por. Łk 12,4).
Więcej na: http://www.popieluszko.net.pl/
skomentuj (1)
18/10/2009 14:00
Tegoroczne święto ludzi związanych z oświatą przeszło niemal niezauważne. Wśród nauczycieli panuje atmosfera niepewności. Kolejne pomysły resoru edukacji dążą do utrudnienia pracy nauczycieli i obniżenia poziomu edukacji.
Tym bardziej warto przypomnieć słowa Benedykta XVI skierowane do nauczycieli:
"Nauczyciele i administratorzy, zarówno na uniwersytetach, jak i w szkołach, mają obowiązek i przywilej zapewnienia, aby studenci otrzymywali wiedzę zgodną z nauką i praktyką katolicką. Wymaga to, aby publiczne świadectwo o Chrystusie, tak, jak wynika ono z Ewangelii i jak je oferuje Urząd Nauczycielski Kościoła, kształtowało każdy aspekt życia instytucjonalnego zarówno w aulach szkolnych, jak i poza nimi. Oddalanie się od tej wizji osłabia tożsamość katolicką i - dalekie od rozwijania wolności - nieuchronnie prowadzi do zamętu tak moralnego, jak i intelektualnego i duchowego.
Pragnę również wyrazić szczególne słowa zachęty katechetom zarówno świeckim, jak i duchownym, którzy trudzą się nad zapewnieniem, aby młodzi stawali się codziennie coraz bardziej zdolni do doceniania daru wiary. Wychowanie religijne jest apostolatem pobudzającym i wśród młodych jest wiele oznak świadczących o ich pragnieniu lepszego poznawania wiary i praktykowania jej z przekonaniem. Jeśli chce się, aby to przebudzenie wzrastało, konieczne jest, aby nauczyciele mieli jasne i dokładne zrozumienie szczególnej natury i roli wychowania katolickiego. Powinni oni także być gotowi do kierowania zaangażowania całej wspólnoty szkolnej na pomagania naszym młodym i ich rodzinom w doświadczaniu harmonii między wiarą, życiem a kulturą.
Pragnę tu skierować specjalne wezwanie do zakonników, zakonnic i kapłanów: nie porzucajcie apostolatu szkolnego, co więcej - odnawiajcie swe oddanie szkołom, zwłaszcza tym, znajdującym się na obszarach biednych. Tam, gdzie jest wiele zwodniczych obietnic, które przyciągają młodych z dala od drogi prawdy i pierwotnej wolności, świadectwo o radach ewangelicznych, dawane przez osobę konsekrowaną jest darem nie do zastąpienia. Zachęcam obecnych tu zakonników do nowego entuzjazmu w budzeniu powołań. Wiedzcie, że wasze świadectwo na rzecz ideału konsekracji i misji wśród młodych jest źródłem wielkiego natchnienia w wierze dla nich i ich rodzin.
Wam wszystkim mówię: bądźcie świadkami nadziei! Ożywiajcie swe świadectwo modlitwą. Bądźcie świadomi nadziei, która charakteryzuje wasze życie (por. 1 P 3,15), żyjąc prawdą, którą proponujecie swoim uczniom. Pomagajcie im poznawać i kochać Tego, którego spotkaliście, którego prawdy i dobroci doświadczyliście z radością. Za św. Augustynem mówimy: „My, którzy mówimy i wy, którzy słuchacie, uznajemy się za wiernych uczniów jednego Nauczyciela” (Kazania, 23,2). Tymi uczuciami wspólnoty chętnie udzielam wam, waszym kolegom i uczniom oraz waszym rodzinom błogosławieństwa apostolskiego."
całość przemównie można przeczytać na: http://www.niedziela.pl/wiad.php?p=200804&idw=375
skomentuj (1)