Sama nazwa Urzędu: “SKARBOWY” w wielu wzbudza emocje, raczej nie należące do katalogu pozytywnych. Jeśli jeszcze dołożymy do tego słowo “WEZWANIE” – groza sytuacji jest już pełna. Przed popularną “skarbówką” drżą małe rodzinne firmy, wielcy przedsiębiorcy i zwykli obywatele.
I mi przyszło stanąć przed obliczem fiskusa. Gdy właśnie wybrałem się na zasłużony urlop w mojej skrzynce pocztowej znalazło się pocztowe "awizo". Po odebraniu “poleconego” nie miałem wątpliwości, coś jest nie tak, i to w moim PIT-cie! Jak zwykle w takich sytuacjach uzbroiwszy się w pokaźne zasoby pokory udałem się do siedziby urzędu pod wskazany numer pokoju. Jak zwykle potraktowano mnie bardzo uprzejmie i rzeczowo. Popełniłem błąd, trzeba jeszcze raz obliczyć to, to i to. Zabrałem dokumenty i niebawem zjawiłem się ponownie z poprawnie wypisanym PIT-em. Tym razem wszystko było znakomicie wypełnione i poprawne.
Już myślałem, że będę mógł opuścić urząd i napawać się ciepłym lipcowym słońcem. Niestety spokój mój zmąciła nagle uprzejma Pani Urzędniczka. “I tu proszę jeszcze to przekreślić i parafować” – wskazała na rubryki dotyczące 1%. Wiedząc doskonale, że gdzie jak gdzie, ale w Urzędzie i to Urzędzie Skarbowym się nie dyskutuje, poprosiłem jedynie o wyjaśnienie. Oczywiście otrzymałem krótką informację, iż zgodnie z obowiązującymi od 1 grudnia 2008 r. nowymi przepisami Naczelnik urzędu skarbowego przekaże na rzecz wskazanej przez podatnika organizacji 1 proc. podatku wykazanego przez niego w terminowo złożonej deklaracji lub też jej korekcie – ale tylko pod warunkiem, że owa korekta złożona została w ciągu dwóch miesięcy od upływu terminu do złożenia zeznania, czyli do końca czerwca. A ja swoją korektę robię w lipcu i 1% nie mogę przekazać. Pokornie wypełniłem, zatem zalecenia Urzędniczki – cóż zrobić szat nie będę rozdzierał, chodziło w końcu o niezbyt wysokie kwoty. Ale fakt ten nie ukrywam – zabolał, w końcu wybrałem jedną z 5 organizacji, które zwróciły się do mnie o wsparcie i jeszcze nie mogę jej przekazać swoich pieniędzy, jak reszta świadomych obywateli. Po kilku tygodniach dowiedziałem się, iż w takiej sytuacji znalazła się pokaźna część podatników, o czym donosiły media:
Kolejny raz talmudyczne podejście do prawa pozbawiło:
Organizacje pożytku publicznego bardzo mocno tych środków potrzebują i nie jest ważne, o jakich sumach mówimy, bo ważna jest każda złotówka. O absurdalności całej sytuacji niech świadczy fakt, że złożenie korekty np. we wrześniu, a więc już po przekazaniu przez urząd 1 proc. podatku, nie miałoby żadnych negatywnych konsekwencji dla organizacji. Ale oczywiście na to nie mogłem się zdobyć, bo miałem wezwanie a ponadto nikt o takiej możliwości nie poinformował.
Cóż, pewnie potem Urzędy dziwią się: “Czemu tak bardzo się ich obawiamy?!”
http://www.rp.pl/artykul/350618.html http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/473346.html