PO przypuściła bezpardonowy skok na wychowanie młodzieży.
Najpierw Poseł Palikot spotkał się z młodzieżą w liceum w Kozienicach i opowiadał „o pracy parlamentarzysty”. To dość niepokojący syndrom, ponieważ szkoła była do tej pory apolityczna, a jeśli już to nie zapraszano polityków a czynnych politycznie urzędników. Obecność w szkole Palikota nie raziłaby tak bardzo gdyby był uczestnikiem debaty lub cyklu spotkań z politykami różnych opcji. Ewa Malec, dyrektorka I Liceum Ogólnokształcącego w Kozienicach (namówiona przez posła Czesława Czechyrę na zorganizowanie spotkania) postąpiła wyjątkowo nieroztropnie i lekkomyślnie, a co gorsza jej postępowanie może się stać niebezpiecznym precedensem. „Troska” o młodzież w wydaniu PO może niepokoić.
Platforma postanowiła „lać” do głów młodzieży wiele ciekawych faktów nie tylko w czasie bezpośrednich spotkań z młodzieżą swoich głównych „propagandzistów”. Moje olbrzymie zaskoczenie wzbudziła współpraca, jaką podjęło Ministerstwo Zdrowia ze stacją MTV. MTV jest stacja komercyjną, skierowaną do młodzieży. Jej przekaz w ostatnich latach ewoluował z profilu muzycznego w kierunku reality-show. Wśród programów niemal całą ramówkę zajmują programy uznawane powszechnie za deprawujące, wyuzdane, ukazujące konsumpcyjny styl życia, najczęściej wyzute z uczuć, a co gorsza oderwane od rzeczywistości. Ministerstwo (na razie) nie szło na całość. Wsparło finansowo akcję, której elementem jest emisja osadzonego w amerykańskich warunkach programu „Licealne ciąże”. Program emitowany jest w MTV Polska od 22 listopada 2009 roku. Sam cel edukacji zdrowotnej wśród młodzieży oraz edukowania o konsekwencjach podjęcia współżycia seksualnego jest bardzo słuszny (o ile zgodę na taką edukację wyrażają rodzice). Ale miejsce emisji skrajnie nietrafione. To tak jakby cały tydzień pokazywać młodzieży złe i szkodliwe wzory zachowania, a raz w tygodniu przez godzinę mówić o negatywnych konsekwencjach tych zachowań. Dodatkowo na tak „szczytny” cel MTV otrzyma publiczne środki! Jeśli ministerstwo czuję taką potrzebę warto było zainwestować w realną akcje z udziałem publicznych mediów i wyprodukowanie programu opartego o polskie realia.
Podobnie jak posła Palikota trudno stawiać na katedrze, bo faceta z wibratorem i obrażającego wszystkich dookoła trudno uznać za wzór. Tak samo i program choćby z najbardziej szczytnymi założeniami pokazywany w MTV odnieść skutek może odwrotny (uwiarygodnić deprawujące realisty-shows). Młodzież i tak zapamięta, że to ten luzaka z TV z koszulką „jestem gejem” na plecach to równy ziom a licealne ciąże to coś co ich nie dotyczy - bo w pozostałych programach wszyscy są piękni, młodzi i nie stronią od przygodnych związków. Jeśli dodamy ostatnie pomysły skierowane „przeciw” przemocy w rodzinie, forsujące choćby odbieranie rodzicom dzieci pod byle pretekstem, to wizja przyszłości nie napawa optymizmem. Skutki takiego „ustawiania” młodzieży będą opłakane!
